Strona główna | Wprowadzenie | Zagadnienia | Posłowie | Zasoby | Napisz do nas

 

 

 

 

 

 

CZASY  POGAN    OBRAZ  OGÓLNY

 

„Dałem cię za basztę i za wieżę dla ludu mego, abyś dopatrywał i doświadczał drogi ich”.                                                       Jer. 6:27, wg B.G.

 

„Ustanowiłem cię badaczem wśród mego ludu, abyś poznał i badał ich postępowanie”.                                                                     Jer.6: 27, wg N.B.

 

W równoległościach proroków Jeremiasza, Ezechiela i Daniela, pozaobraz Jeremiasza trafia na działanie pastora C.T. Russella. Był on pierwszym ustanowionym przez Pana „Badaczem”, założycielem „Międzynarodowego Stowarzyszenia Badaczy Pisma Świętego” (polski oddział został zarejestrowany w Warszawie, w 1905 roku). Przez czterdzieści lat redagował czasopismo „Strażnica Syońska” („Watch Tower”). Brat Russell tak znakomicie wypełnił swoje zadanie, że mógł powiedzieć: „Uczyniłem tak, jak mi kazałeś” (Ezech.9:11).

Badacz” to zaszczytny tytuł, zamiennie bywa nazywany „basztą i wieżą ludu”. W swej roli podobny jest do lekarza, który winien jest chronić zdrowie pacjentów, stawiać trafne diagnozy i proponować optymalną dietę. Jest to oczywiste w sprawach ciała i tym bardziej oczywiste w sferze ducha.

Przyjęło się takie przekonanie, że „widok z Wieży” odnosi się tylko do stawiania diagnozy dotyczącej stanu religijno-politycznego współczesnego świata lub oceny ważnych wydarzeń. Jednak tekst źródłowy na pierwszym miejscu stawia inną sprawę: „… abyś poznał i badał ich postępowanie”. Aby nie stali się na końcu: „…srebrem odrzuconym, gdyż Pan ich odrzucił” (Jer.6:30, N.B.).Takie niebezpieczeństwo jest ciągle realne. Pierwszy „Badacz” i jego późniejsi naśladowcy mieli być ostro zwalczani, ale byli o tym uprzedzeni: „ … Będą cię zwalczać, ale cię nie zmogą. Bom Ja jest z Tobą, aby cię ocalić – Oto uroczyste zapewnienie Jahwe” (Jer. 1:19, B.P.).

Pastora Russella zwalczano tak za życia, jak i po śmierci; do dzisiaj zwalcza się literaturę jego autorstwa. Pan Bóg określił zwalczających równie ostro:

„… Arcybuntownikami są wszyscy, siewcami oszczerstw…”                               Jer.6:28, B.T.

 

Arcybuntownik” – przedrostek „arcy” wskazuje na wysoki stopień nasilenia walki;

buntownik” – występuje w sytuacji, gdy ktoś jest komuś podporządkowany, uzależniony (np. dzieci od rodziców), gdy jest po prostu słabszy;

 

Buntownicy winni pamiętać o uroczystym zapewnieniu Jahwe, że „oni” nie ujdą karania, nikt i nigdy na buncie przeciwko Pańskim przedstawicielom nie wyszedł dobrze. Świadczą o tym liczne przykłady: od Jutrzenki i Aniołów poczynając, poprzez rotę Korego, siostrę Mojżesza, aż do dni naszych, a na poganach kończąc.

„Dlaczego zbuntowały się narody a ludy knuły rzeczy próżne?”(Dz.Ap.4:25 BP; Psalm 2:1). Narody świata powstają przeciwko Jahwe i przeciwko królowi, którego ustanowił na Syonie.

„Tak mówi Jahwe, powracam na Syon i za siedzibę swą obieram znowu Jeruzalem. Jerozolima nazwana będzie miastem wiernym a góra Jahwe Zastępów- Górą Świętą”.   Zach.8:3.

Jeruzalem jako miasto Wielkiego Króla i stolica ziemskiej fazy Królestwa Bożego na ziemi, nie może stanowić przedmiotu negocjacji z Bogiem. Narody zbuntowały się: na bliskowschodniej konferencji pokojowej w Annapolis – 27 listopada 2007 roku, „uknuły próżną rzecz” – powstanie państwa palestyńskiego ze stolicą w Jerozolimie.

„Knuć” – według słownika, słowo to oznacza „mając złe zamiary, obmyślać plan szkodząc komuś, planować działania mające wyrządzić komuś krzywdę ”;

Jahwe przestrzega buntowników: „To ja ustanowiłem Mego Króla na Syonie Mojej Świętej Górze! Chcę wam oznajmić dekret Jahwe. Jahwe rzekł do mnie: <Tyś moim Synem. Ja dziś zrodziłem ciebie>”                                                                                                    Psalm 2:6-7, B.P.

 

„Dziś” oznacza czas obecny, teraźniejszy. Słowo „dziś” odnosi się do dnia wstąpienia Króla na tron. Narody trafiły na niefortunny zbieg okoliczności. Ich winą jest brak zainteresowania. Winni pytać – jaki plan ma Pan Bóg względem Izraela i Jerozolimy?

 

Wśród uczestników konferencji w Annapolis był przedstawiciel Watykanu: nie wiemy czy był pytany, ale wątpimy, żeby był wstanie na to pytanie odpowiedzieć.

 

Już po trzech miesiącach od tej konferencji na światowej wokandzie pojawiła się sprawa Kosowa, jako zarzewie ognia groźniejszego od problemu palestyńskiego. Prasa określa ją „Palestyną w Kosowie”, wyliczając trzynaście innych, potencjalnych separatyzmów w różnych regionach świata. Jest to rodzaj karania narodów za ich spisek przeciw Jerozolimie. A po ośmiu miesiącach wybuchł groźny konflikt w Gruzji.

 

„Anna-polis” – anna – łacińskie „annały” – kroniki

polis – z greckiego: miasto – państwo, gród; z francuskiego – dokument stanowiący dowód ubezpieczenia, zwany polisą;

 

Przez jeden dzień Annapolis stało się polityczna stolicą świata. Podjęte tam ustalenia były ostatnia próbą „deptania” boskiego statusu Jerozolimy.

 

Politycy w swej naiwności zakładali, że uda im się rozwiązać konflikt, a oni zostaną zapisani w annałach historii jako kreatorzy światowego ładu, pokoju i bezpieczeństwa. Ale jeśli ten fakt zostanie odnotowany, to raczej jako dowód wypełnienia się proroczego Psalmu drugiego. Świat wyczerpał już wszystkie możliwości rządzenia.

 

„Przypatrzcie się krainom, że już białe są ku żniwu”.       Jana 4:35.

 

Trzymając się symboliki możemy rozszerzyć myśl. Bielejące zboża są widocznym znakiem końca wegetacji – końca procesów wzrostu. W tym momencie nie da się już wpływać na wydajność plonów. Nadchodzą żniwa: to co urosło trzeba zżąć, słomę i chwasty spalić, a ścierniska zaorać na nowy zasiew dla Nowego Wieku.

 

Żniwa w Izraelu rozpoczynają się zawsze 16 Nisan, a kończą definitywnie w dniu Pięćdziesiątnicy. Patrząc ze szczytu „Strażniczej Wieży” widzimy „ziemskie krainy” – cały nasz ziemski glob, jak dojrzewa do żniw! Słomę czeka ogień, a biedni oczekują na nowy chleb. Żniwa na plantacjach winorośli i oliwek kończą się 15 Ethanim – Świętem Kuczek, a one również obrazują żniwo ziemi (Obj.14:14-19).

 

„Jako „badacze” lub jako „baszty i wieże” stawiajmy prorocze diagnozy w przeciwnym razie nasze pretensje do tych tytułów będą bez pokrycia. I jako takie ulegną symbolicznemu spaleniu razem ze wszystkimi błędnymi teoriami.

 

„Gdyż od dawna przygotowane jest palenisko przeznaczone także dla króla,

głęboko i szeroko ułożono stos paliwa i drzewa jest w obfitości:

Dech Pana jak strumień siarki zapali go”.                                                          Izaj.30:33, N.B.

 

Symboliczny ogień oznacza palący problem i palący wstyd. Obejmie on także intelektualnych królów i filozofów, im również palić się będzie przysłowiowy grunt pod ich stopami. Siarka często ulega samozapłonowi, a w tym przypadku zapali ją podmuch z ust Pana – z Jeruzalemu.

„Oto wyrok Jahwe, którego ogień jest na Syonie

A w Jeruzalemie Święte ognisko!”         Izaj.31:9, B.P.

 

Świat co dzień upada, słyszymy westchnienia: „co za czasy”. Judaizm ze swoim Talmudem walczy o przetrwanie. Islam z Koranem skompromitował się w oczach świata. Papiestwo jako relikt ciemnego średniowiecza poprzez swoją niereformowalność odchodzi w niepamięć. Tak zwane chrześcijaństwo nie ma żadnej oferty dla Izraela i całej reszty. Dalej tak nie będzie. Gdy punkt zwrotny nastąpi wówczas każdego dnia krok po kroku Izrael i ludzkość będzie się podnosić pod wodzą niekwestionowanych Autorytetów – 144 Proroków.

 

 

CZASY  POGAN    OBRAZ  SZCZEGÓLNY

 

 

„I będzie Jeruzalem deptane od pogan, aż się wypełnią czasy pogan”.

Łuk.21:24

 

„Wyrażenie „czasy pogan” zostało użyte przez naszego Pana dla nazwania okresu historii pomiędzy usunięciem figuralnego Królestwa Bożego – królestwa izraelskiego (Ezech. 21:25-27) a wprowadzeniem i ustanowieniem jego pozafigury – prawdziwego Królestwa Bożego, kiedy to Chrystus przyjdzie „uwielbiony w świętych swoich, aby się dziwnym okazał we wszystkich wierzących w on dzień”.                                                                                                                                                B-73.

 

Słowa: „aby się dziwnym okazał” oznaczają, aby się cudownym okazał i podziwianym przez wszystkich wierzących. Odnosi się to do punktu czasowego, w którym kończą się czasy pogan i równocześnie rozpoczyna się Królestwo Boże.

 

W minionym okresie 2520 lat Pan Bóg użyczył poganom panowania nad ziemią. Była to dzierżawa na ściśle określony czas, a nie na wieczystą dzierżawę na wieki wieków czyli na zawsze. W języku rosyjskim stanowisko dające władzę absolutną nazywa się „dzierżawa” – dzierżyć władzę niepodzielną i najlepiej nad całym światem.

 

Każdy władca z minionego okresu 2520 lat nie zapominał o Jerozolimie, aby ją w jakiś sposób podeptać. Obecni władcy świata usiłują to robić społem:

 

„Powstają królowie ziemscy i książęta zmawiają się społem przeciw Panu i Pomazańcowi Jego”.                                                                                                                                                                                    Ps.2:2.

Na przykład w dniach 12. 03. do 14. 03. 2008 w stolicy Senegalu – Dakarze obradował szczyt liczący 57 państw Organizacji Konferencji Islamskiej (ang. Organization of Islamic Conference, OIC). Nowo wybrany przewodniczący Afrykańczyk – wybrany na trzy lata – w swoim przemówieniu nie omieszkał zapowiedzieć, że jego priorytetem będzie utworzenie państwa palestyńskiego ze stolicą w Jerozolimie, a nie walka z głodem i nędzą jaka trapi ten kontynent. Uznał, że najpierw trzeba nadepnąć na Jeruzalem.

 

„Zdaniem przewodniczącego tegorocznym obradom prezydenta Senegalu, Abdoulaye Wade, priorytetem działań OIC jest rozwiązanie konfliktu izraelsko - palestyńskiego. Określił on Izrael mianem "siły okupacyjnej" i jednocześnie wezwał do "natychmiastowego zaprzestania stosowania nieproporcjonalnych sił". Podobnie uważa sekretarz generalny OIC, Ekmeleddin Ihsanoglu, który określił Izrael jako państwo, które „blokuje proces pokojowy i rozbija każdą inicjatywę pokojową zgłaszaną przez wspólnotę międzynarodowa”.

Na podstawie: jpost.com, yalibnan.com, africa.reuters.com, oic-oci.org

 

Poganie nie przyjmują do wiadomości, że czas ich dzierżawy skończył się i to na zawsze. Dlatego teraz Pan Bóg „podepcze ich” w Swoim sprawiedliwym gniewie.

 

„Wtedy przemówi do nich w gniewie Swoim i gwałtownością Swoją przerazi ich”      Ps.2:5.

 

Uczyni podobnie jak ongiś przeraził króla Balsazara w szczytowym czasie ucztowania w pałacu króla. Król Balsazar urządził ucztę i w czasie jej trwania dokonał świętokradczego czynu.

„Gdy Balsazar był pod działaniem wina, kazał przynieść złote i srebrne naczynia, które jego ojciec Nebukadnesar zabrał ze Świątyni w Jeruzalemie, aby król i jego dostojnicy, jego żony i jego nałożnice mogły z nich pić”.                                                                                                                            Dan.5:2 NB.

 

I za to został ukarany, bowiem naczynia te wyobrażają Boskie Prawdy dotyczące Maluczkiego Stadka i Wielkiego Grona, ich natury duchowej i nieśmiertelności. Picie z tych naczyń to wmawianie ludowi, że każdy ma rzekomo duszę nieśmiertelną i zaraz po śmierci ciała, jakoby przechodził w stan nieśmiertelności. Tylko mocno podchmieleni piją nieprawnie z tych naczyń. Ostatnio słyszymy takie „toasty” przy pogrzebach np. lotników, ludzi kultury i innych.

„W tej samej chwili ukazały się palce ręki ludzkiej i pisały naprzeciw świecznika na wapiennej ścianie pałacu królewskiego. Król zauważył grzbiet ręki, która pisała”.

Dan.5:5 NB.

Król pomimo, że był mocno podchmielony poczuł się, jakby został postawiony pod „wapienną ścianą”, na której wypisano wyrok, którego nie zrozumiał.

 

„Wtedy barwa twarzy króla zmieniła się, a jego myśli zaniepokoiły go, stawy jego biodra rozluźniły się, a jego kolana zadrżały”.                                                                                                        Dan.5:6 NB.

 

Pisząca ręka była widzialna ale postać już nie i nie było na ścianie żadnego jej podpisu. Napis ukazał się na ścianie wapiennej – konstrukcyjnie słabej. Na tej uczcie dominowali starsi wiekiem, ludzie z tytułami i podchmieleni, oni nie przejęli się napisem na ścianie. Tylko król podejrzewał zagrożenie.

 

W pozaobrazie odnieść to można do starego świata i jego instytucji, takich jak międzynarodowe organizacje: ONZ, Watykan, partie polityczne i różne związki wyznaniowe. One wszystkie mają czelność pić ze świętych naczyń. W ogólnym zamieszaniu i bełkocie, powtarzają słowa Pana: „...Prawda was wyswobodzi”.

 

Napis na ścianie wapiennej miał według Daniela wymowę: jesteś policzony, zważony i podzielony. Napis zawierał w sobie informację matematycznie zakodowaną:

 

Mene      – 1000 gerah

Mene      – 1000 gerah

Thekel        – 20 gerah

Upharsin       – 500 gerah

 

 


Razem      – 2520 gerah

 

Gerah to jednostka wagi, odpowiednik grama.

 

Liczba 2520 gerah reprezentuje 2520 dni kończących historyczny okres deptania Jerozolimy przez 2520 lat. Kolana króla zadrżały i jako takie nie są już w stanie deptać nikogo, nie mówiąc o Jerozolimie. Przykładem jest Irak, Afganistan, Tybet itp.

 

Współczesny Daniel wyjaśnił porządnie ów napis i jego wymowę na dziś.

 

„A taki jest wykład tego słowa: Mene – Bóg policzył dni twojego panowania i doprowadził je do końca”.                                                                                                                                                         Dan.5:26 NB.

 

A więc napis na „wapiennej ścianie” świadczy o końcu czasów pogan. Na gruzach tej „ściany” Pan ustanowi nowy porządek – Nową Ziemię – „które na wieki zepsute nie będzie”.

 

Według słów Pana „Jeruzalem będzie deptane przez pogan, aż się dopełnią czasy pogan”, to oznacza, że nawet gdyby ówczesny Izrael uznał Jezusa za Mesjasza, „deptanie” nie byłoby przerwane. Ale oznacza to też, że deptanie Jerozolimy nie może być przedłużone. Zasada nieodmienności Boskich wyroków działa w obie strony.

 

Kiedy owo deptanie definitywnie ustanie?

„Gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba i wszystkich Proroków w Królestwie Bożym, siebie samych zaś precz wyrzuconych”.                                                                                                 Łuk.13:28 NB.

 

Gdy Prorocy obwieszczą się Izraelowi i światu, to zacznie się Królestwo Boże. Będzie to widoczny znak końca czasów pogan i znak początku ziemskiej fazy Królestwa Bożego. Wówczas tak Żydzi jak i poganie – a także różne grupy Badaczy Pisma Świętego – każdy w różnym zakresie swoich pretensji i oczekiwań, będzie musiał od nich odstąpić „precz”. Słowo „precz”, „zewnątrz” albo „na zewnątrz”, hebr. cwxm (czytaj mihuc) ma wartość liczbową 144.

 

Oznacza to, że oprócz 144 Proroków, wszystkie elementy obecnego porządku symbolicznych niebios i ziemi, wyrzucone będą na zewnątrz – „precz”. Prorocy nie zaakceptują żadnych ludzkich osiągnięć w dziedzinie prawa, kultury, religii, ekonomii i finansów z wyjątkiem samej matematyki.

Czasy pogan jako okres historyczny o długości 2520 lat zakończą się siedmioletnim okresem o długości 2520 dni. W okresie tych dni „deptano” też naukę o Prorokach, a oni mają przecież stanowić owo ziemskie Jeruzalem, z którego „wychodzić będzie Słowo” (Izaj.2:3). Jednym nie podoba się, że Prorocy już są wzbudzeni, innym nie podoba się ich liczba 144 – jedną nogą depczą jeden aspekt sprawy, drugą inny.

„Jahwe zaryczy z Syjonu i z Jeruzalem głos swój tak podniesie, że niebiosa i ziemia zadrżą. Jeruzalem będzie święte i przez nie już obcy nie będą przechodzić”.                                  Joel.4:16-17 BT.

 

Koniec „deptania” Jeruzalemu, przez pogan i przez dom niewiary, liczymy już nie na lata, ale na dni. Napis na wapiennej ścianie odnosi się więc do ostatniego siedmiolecia kończącego czasy pogan.

„O nich też prorokował Enoch, siódmy potomek po Adamie, mówiąc: Oto przyszedł Pan z tysiącami Swoich Świętych, aby dokonać sądu nad wszystkimi i ukarać wszystkich bezbożników za wszystkie ich bezbożne uczynki, których się dopuścili i za wszystkie bezecne słowa, jakie wypowiedzieli przeciwko Niemu bezbożni grzesznicy. Są to ludzie biadający nad losem swoim, kierujący się swoimi pożądliwościami; usta ich głoszą słowa wyniosłe, a dla korzyści schlebiają ludziom”.                                                                                                                                                          Juda.1:14-16 NB.

 

„DNI  DANIELA”  W  OPARCIU  O  CZASY  POGAN

 

 

 

 

 

 

Judaizm  Rabiniczny  na kanwie  Czasów  Pogan

 

(PRAWDZIWI  I NIEPRAWDZIWI  IZRAELICI)

 

„Znam twój ucisk... i obelgę wyrządzoną przez tych, co samych siebie zowią Żydami, a nie są nimi”.                      Obj.2:9 BT.

 

 

Doczekaliśmy dni o których mówił Prorok Daniel „...Bo to wiele ich przebieży, a rozmnoży się umiejętność”. Nie wiedza się rozmnoży ale umiejętność, czyli stopień wykorzystania posiadanej wiedzy. I rzeczywiście tak jest. W naszych domach znajdują się urządzenia mechaniczne, elektryczne, elektroniczne albo kombinacje tych trzech urządzeń. Niemal w każdym przeciętnym domu znajdują się odbiorniki radiowe i telewizyjne – służące do łączności ze światem; zestaw różnych telefonów – służący do łączności z naszymi bliskimi. Ale już nie w każdym domu znajduje się Biblia – służąca do łączności z Bogiem. A nawet jeśli jest, to jak pisał Roman Brandstaetter: „słychać płacz nie czytanej Biblii”. Człowiek zapomniał o swym Stwórcy! Prorok Daniel nazwał te dni „czasem końca”. I tak jest w istocie. Żyjemy na styku wielkich epok Planu Bożego – „Wieku Ewangelii” i „Wieku Tysiąclecia”. Nawet ci którzy często wyciągają rękę po Pismo Święte wiedzą, że Księga ta nadal kryje wiele nieodgadniętych tajemnic Bożych. Biblia jest wielkim zbiorem myśli Bożych. Zdarza się nieraz, że próba zgłębienia autentycznej myśli Bożej, przerasta nasze możliwości poznawcze i możemy, co najwyżej, zasygnalizować problem. Tak jest i w tym przypadku. Prawdziwość „Domu Izraela” jest tematem zbyt obszernym, aby można go zamknąć w jednym artykule. Tematem tym można byłoby obdzielić niejedną rozprawę naukową, niejedną pracę doktorską i niejedną książkę. W tym temacie współpraca wielu członków „Domu Wiary” staje się niemal koniecznością.

 

Nie będziemy zbyt odkrywczy jeśli powiemy, że chrześcijaństwo jest głęboko ukorzenione w judaizmie biblijnym. Można nawet powiedzieć, że prawdziwe chrześcijaństwo to nic innego jak judaizm Chrystusowy przekazany przez Pana Jezusa naszym braciom Apostołom, którzy rozkrzewili go na cały świat w postaci czystej idei Mesjańskiej. Jednak kolejnym pokoleniom nie udało się zachować czystości tej idei i aż do dziś trwają dyskusje, rozprawy, pisane są artykuły i książki na temat „co to znaczy być prawdziwym chrześcijaninem”.

 

W naszej społeczności słyszeliśmy wiele wykładów poświęconych tematyce chrześcijańskiej, natomiast nie mówiono ani nie pisano nic na temat „co znaczy być prawdziwym Izraelitą”. A może stało się tak dlatego, że między prawdziwym Izraelitą a prawdziwym chrześcijaninem nie ma różnicy? Cokolwiek na ten temat powiemy – jedno jest pewne – „...zbawienie bierze początek od Żydów...” tak powiedział Pan Jezus do Samarytanki (Ew. Św.Jana.4:22 BT).

 

Ewangelista Święty Jan (1:47) zanotował jeszcze inną, ciekawą wypowiedź Pana Jezusa skierowaną do zbliżającego się ku niemu człowiekowi o imieniu Nataniel – „...oto prawdziwy Izraelita, w którym nie masz zdrady...” (BG). Pan Jezus mógł użyć wielu innych słów, aby przedstawić Nataniela , ale użył właśnie tego „oto prawdziwy Izraelita”. Pan Jezus przekazał nam bardzo istotną informację – już w czasie Jego misji, nie każdy który uważał się za Żyda był nim w rzeczywistości .

 

Geneza powstania Narodu Wybranego

 

Nie mamy zbyt wielu informacji o tym jak rozwinęła się ludność po potopie. Poza rodowodami mamy zaledwie kilka szczegółów z ich życia. Są to niewątpliwie ważne informacje, chociaż bardzo skąpe. Wiemy, że Noe i jego synowie byli ludźmi sprawiedliwymi i wierzyli Jedynemu Bogu, Stwórcy niebios i ziemi, Temu, który w Arce uratował ich przed zagładą. Wydawać by się mogło, że po przeżyciu takiego kataklizmu jak potop, ludzie nigdy więcej nie powinni odejść od Boga i Jego Praw. Stało się jednak inaczej: ludzie zaczęli odchodzić od „Obliczności Bożej”. Wiemy, że synowie Noego żyli w czasach przedpotopowych co najmniej sto lat. Widzieli więc całe zepsucie moralne ludzkości, przemoc, złość i przestępcze kontakty z Synami Bożymi (istotami duchowymi), którzy mogli się materializować. Synowie Noego przenieśli pamięć o tym przedpotopowym świecie. Nie popełnimy błędu jeśli powiemy, że to właśnie przeklęte plemię Chama zaczęło powracać do przedpotopowych obyczajów i czcić Nefilimów jako półbogów, a upadłych Aniołów jako bogów. To właśnie oni wprowadzili wielobóstwo i bałwochwalstwo. Natomiast dwaj pozostali synowie Noego, Sem i Jafet, nadal służyli wiernie Panu Bogu. Sem, jako pierworodny syn Noego, został przez Boga ustanowiony królem i kapłanem Szalemu i otrzymał od Boga imię „Melchizedek”. Pisze o tym Brat C. Hagensick w 3 numerze „Heralda” z 2007 roku.

 

A w liście do Hebrajczyków (7:1-4)  czytamy: „Ten to Melchizedek, król Szalemu, kapłan Boga Najwyższego... Imię jego najpierw oznacza króla sprawiedliwości, a następnie także króla Szalemu, to jest Króla Pokoju. Bez ojca, bez matki, bez genealogii nie ma początku dni, ani też końca życia, upodobniony zaś do Syna Bożego, pozostaje kapłanem na zawsze.(BT.)

Ten porządek „Królewskiego Kapłaństwa” wyrażony imieniem „Melchizedek”, nie ma początku ziemskiego ojca i ziemskiej matki, ale jest od Boga. Każdy człowiek, który pragnął uzyskać stan „Królewskiego Kapłaństwa” czyli stać się „Nowym Stworzeniem” musiał się wpierw na „nowo narodzić”, bo tak powiedział Pan Jezus do Nikodema – „wiatr gdzie chce wieje i głos jego słyszysz, ale nie wiesz skąd przychodzi i dokąd idzie. Tak ci jest każdy, który się narodził z Ducha” (Jan.3:8). Osiągnięcie tego „Wysokiego Stanu” stało się możliwe dopiero po zwycięskiej, ofiarniczej śmierci Pana Jezusa. Melchizedek jest typem „Nowego Stworzenia”.

 

Została więc zachowana ciągłość linii Ludu Bożego począwszy od Adama, aż do Abrahama, któremu Bóg polecił opuścić Ur Chaldejskie i skierował go do ziemi Kanaan. Tam zamieszkiwał jego praojciec Sem. Ciągłość ta została potwierdzona błogosławieństwem udzielonym Abrahamowi przez Melchizedeka czyli Sema.

 

I tak rozpoczął się wielki epos Narodu Wybranego. Powstał naród, ze wszystkich narodów najbardziej przez Boga błogosławiony i ze wszystkich narodów najbardziej karany. Był nawet moment w którym Bóg chciał całkowicie zniszczyć Izraela, zostawiając tylko jeden ród dla zachowania ciągłości linii Ludu Bożego. Po co więc Pan Bóg wybrał taki jeden naród? Czy tylko dla zachowania genetycznej linii Patriarchów? Otóż nie. Wobec narastającego bałwochwalstwa i odstępstwa od wiary w Jedynego, Najwyższego Boga, Stwórcy Nieba i Ziemi, Bóg postanowił wybrać jeden naród, który czciłby Jego Imię, był posłuszny Jego Prawu i służył Mu całym sercem i całą duszą. Naród ten miał rozsławiać Imię Jahwe wśród wszystkich narodów. Okoliczne narody, widząc błogosławieństwa zesłane przez Boga na Izraela, mieli przyłączać się do kultu Boga Jahwe. Był więc naród izraelski wybrany jako naród sług Najwyższego Boga.

 

„Teraz więc słuchaj, Jakubie, sługo Mój, Izraelu którego wybrałem” – mówi Bóg przez usta Proroka Izajasza (44:1), a o Mojżeszu jest napisane „Tam, według postanowienia Jahwe umarł Mojżesz Sługa Boży...” (5Moj.34:5 BT).

Był to więc naród sług, którego, za wierność Prawu Bożemu czekały błogosławieństwa, a za niewierność – przekleństwa. Są one wyrażone w 5Moj.28 r. i tak – 14 pierwszych wersetów tego rozdziału to błogosławieństwa, a dalsze 55 wersetów zawiera przekleństwa; te ostatnie są przez Żydów czytane niechętnie lub wręcz pomijane.

Jest rzeczą zastanawiającą, dlaczego Bóg tworząc naród izraelski dopuścił, aby stali się w początkach swego istnienia niewolnikami. Przez 215 lat byli w Egipcie ciemiężeni i uciskani – dlaczego? Nie znamy innego narodu, który miałby taki początek. Oczywiście, jako Badacze Pisma Świętego możemy powiedzieć, że Bóg w historii tego narodu ukrył obraz wskazujący na wyprowadzenie całej ludzkości z niewoli grzechu do Chanaanu czyli do Królestwa Bożego. Ale jest to tylko jedno ogniwo z łańcucha przyczyn, które zdecydowały o przeprowadzeniu Izraela przez stan niewolnictwa. Kolejne ogniwo przedstawił nam pięknie Brat Benjamin Pogoda w artykule „Trudne Zbawienie” zamieszczonym w piśmie „Na Straży” nr 5 z 2007 roku:

„W końcu popatrzmy na trzeciego patriarchę – Jakuba, któremu przyszło, z tych trzech, najwięcej wycierpieć. Widział on występek pierworodnego syna, który cudzołożył z jego nałożnicą, musiał patrzeć, jak jego synowie dopuszczają się krwawej zbrodni tym gorszej, że zdradzieckiej, bo wymordowali ludzi, którzy w dobrej wierze zgodzili się obrzezać i przyjęli wszystkie warunki, jakie im synowie Jakuba postawili”.

Nie tylko wymordowali mieszkańców Sychem płci męskiej, ale doszczętnie ich ograbili, a kobiety i dzieci zabrali w niewolę. Sprawa ta bardzo zmartwiła Jakuba i powiedział do Symeona i Lewiego „...sprowadziliście na mnie kłopot (hańbę), bo przez was będą mnie mieć w nienawiści mieszkańcy tego kraju...” (1Moj.34:30 BT). I tak jest do dziś. Historię dawno już zapomniano a nienawiść pozostała. Wiele innych przestępstw popełnili synowie Jakuba łącznie z przechowywaniem przedmiotów obcego kultu.

Z posłuszeństwem w narodzie wybranym  było bardzo różnie. Wystarczyła 40-dniowa nieobecność Mojżesza, a Żydzi zmusili Aarona, aby im ulał złotego cielca, a kiedy to uczynił powiedzieli: „Izraelu, oto bóg twój...” (2Moj.32:4 BT). I ten taniec wokół „złotego cielca” trwa do dziś. Ale nie wszyscy Żydzi ulegli temu bałwochwalstwu. Oparło się pokolenie Lewiego rehabilitując się za czyn swego praojca. Przystąpili do Mojżesza i oczyścili lud z grzeszników, zabijając trzy tysiące mężów. Mojżesz powiedział do nich: „...poświęciliście ręce dla Jahwe...oby Jahwe użyczył wam dzisiaj błogosławieństwa” (2Moj.32:29 BT). Wiemy też, że Bóg chciał wytracić ten naród, a tylko na usilną prośbę Mojżesza zaniechał tego zamiaru (4Moj.14:20 BT). Jednak żadnemu z tych buntowników nie pozwolił wejść do Ziemi Obiecanej. Bóg nazwał ten naród „narodem twardego karku”, a swoje przetrwanie zawdzięczają Izraelici temu, że zawsze, w każdym pokoleniu istniała pewna ilość „prawdziwych Izraelitów” miłujących Boga i Jego Prawo. Bóg nigdy nie wytracał społeczeństw, wśród których mieszkała jakaś ilość sprawiedliwych. Wystarczyłoby 10 sprawiedliwych, a Sodoma ocalałaby. Nawet tę czwórkę, która tam była, Bóg wyprowadził z miasta i uchronił przed zagładą. Żydzi mają napisane w „Talmudzie”, że wystarczy 36 sprawiedliwych, aby Bóg nie zatracił narodu.

Widać, że Pan Bóg szuka sprawiedliwych i oni są podmiotem Jego zainteresowania. Żydzi natomiast szukają antysemitów. Bóg przygotował plan, w którym „w imieniu Abrahama mają być błogosławione wszystkie narody ziemi”, a elity żydowskie wolą te narody oskarżać i okradać. Tu musimy dokonać wyraźnego rozgraniczenia na naród żydowski i starszyznę żydowską, która nad tym narodem, nieprzerwanie aż do XIX wieku naszej ery, sprawowała władzę religijną, podatkową i sądowniczą. Trzeba też wyraźnie powiedzieć, że „elity żydowskie”, które wyłoniły się po upadku Królestwa Izraelskiego nie folgowały swojemu narodowi. Już za czasów Pana Jezusa istniał wyraźny podział na stosunkowo nieliczną grupę bardzo bogatych Żydów, na ogół współpracujących z rzymskim okupantem i zepchniętą na krawędź wegetacji żydowską biedotę. Stało się to na skutek podwójnego ucisku – przez Rzymian i przez żydowską starszyznę, która nie przestrzegała Prawa Bożego np.: nie ogłaszała lat jubileuszowych, a poza tym pogardzała żydowską biedotą. Czytamy o tym w Ewangelii Świętego Jana (7:48 BT): „...czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszy uwierzył w Niego (w Jezusa Chrystusa). A ten tłum nie znający Prawa jest przeklęty”.

Jednak to wśród tego „przeklętego tłumu” byli „Prawdziwi Izraelici”, którzy umieli w Panu Jezusie rozpoznać oczekiwanego Mesjasza. Oblicza się, że około 1,5 miliona Żydów uwierzyło wówczas w Jezusa Chrystusa i to właśnie takich prześladowano później przez całe wieki, co zresztą zapowiedział Pan Jezus w Ewangelii Świętego Mateusza (24:9): „i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów z powodu Mego Imienia”. Jednych nienawidzono za to, że uwierzyli w Pana Jezusa, a drugich – za to, że Go ukrzyżowali. Tak więc u progu Nowej Ery „Naród Wybrany” był już społeczeństwem klasowym i hermetycznym, nad którym absolutną władzę sprawowała „żydowska starszyzna” czyli kapłani, Faryzeusze, Saduceusze i bardzo bogaci Żydzi. To właśnie oni stworzyli judaizm rabiniczny zwany też „klasycznym”, którego główną wyrocznią był Talmud. Judaizm rabiniczny ma niewiele wspólnego z judaizmem biblijnym.

 

Geneza powstania judaizmu klasycznego

 

Śledząc losy odstępstwa Żydów od judaizmu biblijnego nie unikniemy, choćby bardzo pobieżnego, wejścia w historię świecką.

Otóż  po podbojach Aleksandra Macedońskiego i po jego śmierci (323 r. p.n.e.), Ziemia Święta weszła w skład państwa Ptolemeuszy, władców Egiptu. Później jednak Jerozolima została podbita przez innego sukcesora Aleksandra – Antiocha Epifanesa z dynastii Seleucydów. Za czasów tej dynastii Juda Machabeusz wywalczył niepodległość dla Żydów i oczyścił Świątynię z pogaństwa przywracając jej właściwą rangę i funkcje. Na pamiątkę tego wydarzenia Żydzi obchodzą święto Hanuka. Odtąd Jerozolimą i narodem żydowskim rządzili ustanowieni przez Machabeuszy, kapłani z dynastii Hasmonejskiej, którzy zawarli sojusz z Rzymem. Panowanie ich przebiegało pod znakiem dotkliwej opozycji ze strony Faryzeuszy, ponieważ Hasmoneusze nie pochodzą z królewskiej linii Dawida. Po śmierci Juliusza Cezara, na skutek wewnętrznych walk Rzymian o sukcesję po nim, państwo Hasmoneuszy zostało podbite przez Rzym. Dokonał  tego wódz rzymski Gnejusz Pompejusz w roku 63 pne. Judea stała się prowincją rzymską, ale kapłani nadal sprawowali władzę sądowniczą, religijną i podatkową nad narodem żydowskim z pełną aprobatą Rzymu. W Ewangelii Świętego Jana (11:47-48 BT) czytamy: „...co mamy robić, bo przecież człowiek ten wiele znaków czyni (mowa o Jezusie Chrystusie). Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy weń uwierzą i przyjdą Rzymianie i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród”.

Kapłani i starszyzna żydowska nie tyle bała się o naród, którym pogardzała, ile o własną pozycję i „pierwsze stołki”, które „miłowali”. Rozumowali następująco: – „Jeżeli lud ogłosi Jezusa Królem, (co się w końcu stało w czasie triumfalnego wjazdu do Jerozolimy), to Rzymianie widząc Jego wielki wpływ na lud, (a Rzymianie wiedzieli, że On nie jest wrogiem Rzymu) zaczną się dogadywać z Jezusem, a starszyznę i kapłanów pozbawią władzy”. To ich rozumowanie było z gruntu fałszywe, bo nie znali zamysłu Bożego ani „nie poznali czasu nawiedzenia swego”. Pan Jezus przecież wyraźnie uczył – „Królestwo Moje nie jest z tego świata”.

Piłat, który dał się wmanewrować w działania starszyzny żydowskiej, zgadzając się na zabicie Jezusa Chrystusa, przybił do krzyża tabliczkę z napisem:

„Jesus Nazarenus Rex Judeorum”

 

Miało to nobilitować go w oczach cezara: w końcu skazał na śmierć Króla, który mógł przecież zagrozić cesarstwu. Ale to nie uratowało Piłata Poncjusza przed utratą urzędu. Starszyzna Żydowska miała bowiem wielkie wpływy na dworze cesarskim w Rzymie które, nawet po upadku cesarstwa, trwały nadal.

Od II do V wieku n.e. dziedziczna godność żydowskiego Patriarchy uznawana była za jedną z najwyższych godności w hierarchii państwowej Cesarstwa Rzymskiego. Patriarcha był też najwyższym zwierzchnikiem wszystkich Żydów zamieszkujących cesarstwo i był równy rangą konsulom i głównym dowódcom wojskowym. W rzeczywistości przewyższał rangą wielu namiestników rzymskich, a jego przewyższali tylko członkowie rodziny cesarskiej. Patriarcha miał prawo nakładania podatków i kar na wszystkich Żydów zamieszkujących cesarstwo, nie wyłączając teologów żydowskich, którzy często protestowali przeciwko nadmiernym ciężarom nakładanym na lud. Jeżeli ktoś w cesarstwie rzymskim prześladował Żydów, to czyniła to przede wszystkim Starszyzna Żydowska – a szczególnie zaciekle prześladowano pierwszych chrześcijan uznawanych w owym czasie za sektę żydowską. Świadczy o tym chociażby przypadek Szawła z Tarsu czyli późniejszego Świętego Apostoła Pawła, o którym napisano, że „dyszał zemstą prześladując zbory Pańskie”. Nawet, kiedy cesarz Konstantyn uczynił chrześcijaństwo religią państwową, prześladowania nie ustały. To nie chrześcijanie ale Żydzi prześladowali najpierw chrześcijan. Jak to się więc stało, że potężny i bardzo wpływowy judaizm rabiniczny został w końcu wyparty przez chrześcijaństwo?

Otóż historycy i socjolodzy badający okres schyłku Cesarstwa Rzymskiego są zgodni w opiniach co do przyczyn sukcesu chrześcijaństwa. Warto tu zacytować jedną z wielu opinii w tej sprawie: „W walce o utraconą duszę Cesarstwa Rzymskiego – zwycięstwo Chrystianizmu było z góry przesądzone. W tym świecie krwawych bogów i deifikowanych (ubóstwianych) zbrodniarzy, w świecie okrutnych igrzysk i zdeprawowanych ludzi, gdzie ‘każdy walczył przeciwko każdemu, a choć istniało prawo, brakowało sprawiedliwości’ – zjawił się nagle Bóg głoszący powszechną równość, miłosierdzie, sprawiedliwość i zmartwychwstanie dla wszystkich. Widocznie wymęczeni i cierpiący ludzie tęsknili do takiego Boga i takiej doktryny. Nawet ‘żywe pochodnie’, rzucanie lwom na pożarcie i najdziksze, masowe represje nie były w stanie zahamować, burzliwego, liczebnego wzrostu Chrześcijan”.(Werner Raith, „Porzucone imperium”.

To Apostołowie Pana Jezusa, i ci którzy rozpoznali Mesjasza w naszym Panu, którzy ulegli urokowi Boskiego Planu, chociaż poznali go w ogólnych zarysach – to „prawdziwi Izraelici”. To oni stworzyli zręby chrześcijaństwa i nieśli Ewangelię na cały świat.

Tymczasem, skostniały, obwarowany licznymi, drobiazgowymi przepisami talmudycznymi judaizm rabiniczny, broniąc się przed ekspansją chrześcijaństwa, stworzył jedną z najbardziej zamkniętych społeczności i jeden z najbardziej totalitarnych systemów w dziejach ludzkości.

W chrześcijańskiej Hiszpanii Żydzi zajmowali najwyższe stanowiska polityczne, finansowe; posiadali też ogromną władzę sądowniczą nad gminem żydowskim. Król Pedro I nadał Żydom kastylijskim prawo ustanowienia w całym kraju inkwizycji wymierzonej przeciwko żydowskim heretykom religijnym, których torturowano i skazywano na śmierć (1383 r.).

Sto lat później Thomas Torquemada, tworząc osławioną inkwizycję katolicką miał gotowy wzór, opracowany wcześniej przez żydowską starszyznę. Ostrze tej inkwizycji skierował również przeciwko Żydom, zmuszając ich w końcu do opuszczenia Hiszpanii. Wypędzony został jednak tylko lud, elity żydowskie zachowały swoje wysokie stanowiska polityczne i gospodarcze, aż do XIX wieku naszej ery. Wypędzeni z Hiszpanii Żydzi przybyli pod koniec XV wieku do Polski i osiedlili się w Lublinie, Krakowie i Poznaniu dołączając do mieszkających już tu ich braci, którzy na początku XII wieku uciekli z Europy Zachodniej przed pogromami. Fakt ten został odnotowany przez historyków następująco: „Za czasów Władysława Hermana zwołał Piotr pustelnik Chrześcijan na wyprawę krzyżową (1096 rok) w celu wyswobodzenia grobu Chrystusa z rąk Turków. Wojska krzyżowców rzuciły się najprzód na Żydów, zmuszając ich do chrztu, wycinając opornych i obdzierając ich z pieniędzy. W Moguncji spalono żywcem 1400 Żydów, w Wormacji sami Żydzi mordowali się z rozpaczy, w Trewirze nieszczęśliwe matki zabijały własne dzieci. W samej Bawarii pobito Żydów 12000. Wtedy to nieszczęśliwi, schronili się do Polski i tu znaleźli ochronę i przytułek”.

„Dzieje Polski” red. Julian Baczyński 1904 r.

W połowie XIII wieku Książę Kaliski Bolesław Pobożny nadał Żydom pierwsze przywileje, ale dopiero za panowania Zygmunta Augusta (połowa XVI wieku) Żydzi wdarli się do elit politycznych i społecznych państwa Polskiego; otrzymali największe przywileje łącznie ze sławną „Komisją Czterech Ziem” czyli formą żydowskiego rządu sprawującego władzę nad wszystkimi Żydami w Polsce. Żydzi nazywali Polskę „rajem dla Żydów”, a Lublin, który był siedzibą „Komisji Czterech Ziem”, nazywali „Jerozolimą Królestwa Polskiego”. Mieli w Polsce pełną autonomię, nikt ich nie prześladował i z tego kraju nikt ich nie wypędzał.

Trzeba też powiedzieć, że w „Rzeczpospolitej szlacheckiej, wielka autonomia jaką posiadali Żydzi, wykorzystana była do realizowania najbardziej bezwstydnego wyzysku biednych Żydów przez Żydów bogatych, przy wsparciu rabinów, oraz do usprawiedliwienia swojej roli jako gnębicieli polskich chłopów w służbie szlachty”

(Prof. Izrael Shahak „Żydzi i goje – 30 wieków historii”).

Stąd niechęć, a niekiedy wrogość polskich chłopów do żydowskich poborców podatkowych, To jednak  nie był antysemityzm. Trzeba też otwarcie powiedzieć, że w Europie Zachodniej, gdzie Żydów zabijano – arystokracja, szlachta, biskupi, papieże zawsze byli po stronie Żydów. Prześladowcy wywodzili się z najbardziej gnębionych klas, którym przewodziły zakony żebracze, a pogromy wywoływały zawsze czynniki oddolne. Jest rzeczą ciekawą, że prześladowania miały miejsce w okresie szczytowej dominacji starszyzny judaizmu rabinicznego nad ludem żydowskim. Udokumentowane masakry niemal zawsze miały miejsce w czasie niepokojów społecznych, powstań narodowych, innych zamieszek czy buntów chłopskich. Przykładem może być choćby bunt oficerów kozackich, pod wodzą Chmielnickiego, przeciwko możnowładcom polskim, który przerodził się w bunt chłopów przeciwko „panom”: Ci Żydzi, którzy z terenów zagrożonych wycofali się wraz z armią polską – ocaleli, pozostali – nie, ale to nie był pogrom o charakterze antysemickim. W ogóle ten termin nie był znany w tamtych czasach. Co więc oznacza ten, używany od końca XIX wieku, termin antysemityzm?

 

Problem antysemityzmu

 

Aż do końca XIX wieku nikt nie używał, ani nie znał tego słowa. Dziennikarz amerykański, który w tamtym czasie użyłby w tekście prasowym słowa „Żyd”, zostałby uznany za antysemitę. W Biblii taki termin wogóle nie istnieje. A może istnieje w Biblii jakiś odpowiednik, któremu moglibyśmy ten termin przypisać? I owszem! To Amalekici! Zdecydowani i fanatyczni przeciwnicy Boga Jahwe i Izraela. Bóg powiedział do Mojżesza (2Moj.17:14 BT): „...wyryj to w pamięci Jozuego, że Ja zgładzę pamięć o Amalekicie pod niebem”.

Jednak Izraelici nigdy do końca nie wykonali polecenia Boga. Król Saul, na przykład, oszczędził rodzinę i króla Amalekitów Agaga z całym jego dobytkiem. Dopiero w czasach Kserksesa I, króla Persji, kiedy Żydom zagroził namiestnik króla, niejaki Haman Agagejczyk – antysemita – Żydzi dokładniej wykonali wyrok Boga. Celem Hamana było wyniszczenie wszystkich Żydów. Za pretekst do podjęcia tej zbrodniczej decyzji posłużył Hamanowi fakt, że pewien zacny Żyd Mardocheusz, nie kłaniał mu się i nie uznał jego wywyższenia. Tu nie chodziło nawet o zwykłą kurtuazję, ale Mardocheusz, prawdziwy Izraelita, nie mógł pokłonić się komuś, kto był zdecydowanym przeciwnikiem Boga. Prawdziwi Izraelici i ci „genetyczni”, i ci „duchowi” nie uznają nigdy niczego, co jest przeciwne Duchowi Bożemu.

Trzeba powiedzieć otwarcie – antysemityzm jest zbrodnią i używanie tego pojęcie w jakimkolwiek innym kontekście, jest potwornym kłamstwem którego Bóg nienawidzi.

W Księdze Estery (9:6 BT) czytamy: ”„Na zamku w Suzie zabili Żydzi pięciuset mężczyzn... i dziesięciu synów Hamana... dręczyciela Żydów ale na majątek ich nie ściągnęli ręki...”. I to ostatnie zdanie „na majątek ich nie ściągnęli ręki” powtarza się jak refren w wierszu 15 i 16. Dlaczego takie podkreślenie?

Jako Badacze Pisma Świętego możemy powiedzieć, że jest to obraz na przyszłe działania „Prawdziwych Izraelitów” w kierunku usunięcia wszystkich przeciwników Boga i to nie zewnętrznych, bo z tymi Pan Bóg sam sobie poradzi, ile wewnętrznych – czyli wszystkich naszych złych skłonności, przywar i naszego skażonego umysł. Przede wszystkim umysł. Musimy zacząć myśleć kategoriami Królestwa Bożego. I Pan Bóg dał Żydom i nam przykład tego nowego myślenia, pokazując prawdziwy post. Jest to zapisane przez Proroka Izajasza (58:1-12 BT).

„Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! Podnoś głos twój jak trąba! Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy! Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jak naród, który kocha sprawiedliwość i nie opuszcza Prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga: Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał? Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie - czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu? Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: Oto jestem! Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie. Twoi ludzie zabudują prastare zwaliska, wzniesiesz budowle z odwiecznych fundamentów. I będą cię nazywać naprawcą wyłomów, odnowicielem rumowisk - na zamieszkanie”.

W powyższym fragmencie Bóg wyraźnie odrzucił ceremonialną pseudo pobożność ludzką ukazując poprawność myślenia w Duchu Świętym. Myślenie przeciwne Duchowi Świętemu i coraz większa materializacja ludzkiego Życia – to spuścizna Amaleka. Nie wolno nam niczego zabierać z tej „spuścizny”, nawet „ostatniego grosika”. Pan Jezus ostrzegał – „pamiętajcie na żonę Lotową”.

Tyle wyjaśnienia obrazowego, a pozaobraz? Czy to wydarzenie z Księgi Estery ma jakieś odniesienie do współczesności? I owszem, ale odwrotne w działaniu niż to z czasów Kserksesa I.

Otóż jakaś organizacja „pseudo-żydowska” w USA oskarża Polaków o udział w Holokauście i domaga się odszkodowania w wysokości około 40 miliardów dolarów. Używa przy tym światowych mediów do przedstawiania Polaków jako zaciekłych antysemitów! W każdym narodzie istnieje jakiś „margines”, ale generalną ocenę wystawili Polakom Niemcy zanim rozpoczęli II wojnę światową. Ta ocena – to kara śmierci dla każdego Polaka, który spróbuje ratować Żydów przed zagładą.

2000 lat temu niejaki Judasz Iskarjota, pełen zgryzoty po męczeńskiej śmierci Jezusa Chrystusa, porzucił pieniądze w Świątyni, które otrzymał od Kapłanów Żydowskich za zdradę Nazarejczyka. Arcykapłan i Rada powiedzieli wówczas: „nie możemy przyjąć tych pieniędzy do skarbca Świątyni, bo są zapłatą za krew”. I nie przyjęli tych pieniędzy – bo to byli Żydzi. A kim są ci ludzie i ta organizacja w USA, która domaga się pieniędzy za krew kilku milionów wymordowanych Żydów? To są ci co „samych siebie zowią Żydami a nie są nimi” (Obj. Św. Jana.2:9 BT). Wygląda na to, że ktoś specjalnie zaplanował Holokaust, aby teraz na tym zarabiać. Dobrze napisał Prorok Izajasz ( 59:3-4 BT):

„Bo krwią splamione są wasze dłonie, a palce wasze - zbrodnią. Wasze wargi wypowiadają kłamstwa, a przewrotności szepce wasz język. Nikt nie skarży się do sądu według słuszności i nikt tam szczerze sprawy nie dochodzi: byleby się oprzeć na fałszu i powiedzieć kłamstwo, byle uknuć podstęp i spłodzić niegodziwość”.

Napisane 25 wieków temu, a znakomicie pasuje do dzisiejszych czasów.

Powiedzieliśmy, że antysemityzm jest zbrodnią, ale pochopne oskarżanie kogoś o antysemityzm jest zbrodnią kłamstwa i nie chcielibyśmy być w skórze tych, którzy tym terminem nagminnie szastają. Czy kogoś, kto głosi i opowiada Prawdę o Jezusie Chrystusie nazwiemy antychrystem? Na pewno nie! Więc jeżeli ktoś mówi prawdę o niektórych Żydach, nawet jeśli ona jest niekorzystna, to ten ktoś nie jest antysemitą, tylko kimś kto mówi prawdę. Od wielu lat papieże modlą się za Żydów, aby Bóg pozwolił im poznać Jezusa Chrystusa. Rabinat izraelski stwierdził, że imię Jezusa Chrystusa powinno zostać usunięte z tej modlitwy. Stanowisko w tej kwestii zajęła Jerozolimska Liga ds. Zniesławień, której sens wypowiedzi jest następujący: „Gloryfikacja Imienia Jezusa Chrystusa, to antysemityzm z najwyższej półki”.

Wielu ludzi wiary zastanawia się dlaczego Bóg w czasie Wtórej Obecności Pana Jezusa dozwolił na Holokaust. Przyczyna tkwi w Talmudzie. Talmud przez całe wieki wszczepiał Żydom nienawiść do gojów i niewiernych Żydów. Mojżesz Hes, niemiecki Żyd, rasista, w 1856 roku napisał memorandum na temat czystości rasy żydowskiej. Siedemdziesiąt lat później, w 1926 roku, Adolf Hitler napisał „Mein Kampf” – rasistowski program ludobójstwa, wzorując się na oryginalnym dokumencie, zmieniając słowa: „rasa żydowska” na „rasa aryjska”.

Opublikowana w 1962 roku część kodeksu Majmonidesa nazwana „Księgą Wiedzy” mówi wyraźnie – „niewiernych trzeba tępić własnymi rękami”. I publikuje listę niewiernych, którzy mają być wytępieni. Na pierwszym miejscu jest „Jezus z Nazaretu i Jego uczniowie,... niechaj imię tych niegodziwców zniknie z powierzchni ziemi” – tak jest w oryginale hebrajskim, w angielskim przekładzie tego zdania nie ma.

Były pułkownik armii izraelskiej i naukowiec prof. dr Izrael Szahak napisał: „Jest faktem niezbitym i o tym muszą pamiętać wszyscy Żydzi i nie Żydzi, że na przestrzeni wielu wieków nasze totalitarne społeczeństwo stworzyło barbarzyński, wprost nieludzki sposób zatruwania umysłów swoim własnym członkom i pod tym względem nic się do dzisiaj nie zmieniło”.

I dalej: „Oskarżycielami i to znacznie bardziej zaciekłymi, nie są tylko Żydzi lecz ich nie żydowscy przyjaciele, szczególnie w USA. To dzięki ich ogromnym wpływom udaje się rabinom i innym uczonym żydowskim propagować kłamstwa Judaizmu, nie tylko bez najmniejszego sprzeciwu, lecz wręcz z ich pomocą”.(cytaty z „Żydzi i goje – 30 wieków historii”)

Dobrze napisał Prorok Izajasz (28:14,15 BT):

„Dlatego posłuchajcie słowa Pańskiego, wy wszyscy, panujący nad tym ludem, który jest w Jerozolimie. Mówicie: Zawarliśmy przymierze ze śmiercią, i z szeolem zrobiliśmy układ. Gdy się rozleje powódź wrogów, nas nie dosięgnie, bo z kłamstwa uczyniliśmy sobie schronisko i skryliśmy się pod fałszem”.

Holokaust pokazał całemu światu jakie są skutki wszczepiania nienawiści w ludzkie serca. Niepokojące jest to, że już kiedyś podobny przypadek, tyle że w mniejszej skali, miał miejsce w historii narodu żydowskiego. Pierwszego holokaustu dokonał izraelski król Manases około 650 lat p.n.e.. Czytamy (2Król.21:16 BT):

„Nawet krew niewinną przelał Manasses w tak ogromnej ilości, iż napełnił nią Jerozolimę od krańca do krańca...”. A w rozdziale 24:4 czytamy:”...utopił Jerozolimę w niewinnej krwi. I Jahwe nie chciał przebaczyć”.

Oba holokausty mają jedną cechę wspólną – są zaplanowane odgórnie przez aktualną władzę państwową i wykonywane metodycznie. Wykonawcami tego ostatniego byli, mówiąc potocznie, Niemcy pochodzenia żydowskiego jak Himmler, Haydrich, Rudolf Hess, Frank, Goebbels i inni. Warto przytoczyć przypadek Magdy Goebbels. Jej ojczymem był żydowski rabin, który stworzył jej, jak sama mówiła, piękne dzieciństwo. Pani Goebbels była nawet przez jakiś czas syjonistką – póki nie zaraziła się nazizmem. Za jej przyzwoleniem ten zacny ojczym zginął w obozie Dachau. To jest antysemityzm! Kim byli ci ludzie? Może byli z pokolenia Symeona, a może nie byli Żydami tylko Chazarami. Kimkolwiek by nie byli Pan Jezus powiedział o takich: „...wyście z ojca diabła”. Tacy ludzie żyją i dziś. Pod pozorem walki o tolerancję, walki z rasizmem, antysemityzmem i ksenofobią, wywołują histerię antysemicką, której celem jest wzbudzenie nienawiści całego świata, do wszystkiego co prawdziwie żydowskie. Najbardziej zaciekle atakują Żydów ortodoksyjnych, praktykujących Torę oraz ich chrześcijańskich braci. Ale to właśnie Żydzi praktykujący Torę będą stanowić „resztę Izraela”, której ocalenie zapowiada Bóg przez usta niemal wszystkich Proroków. Nie zapominajmy, że to na usilną prośbę Mojżesza odstąpił Pan Bóg od zamiaru zniszczenia narodu izraelskiego, podobnie zaniechał zniszczenia Niniwy na skutek szczerej pokuty jej mieszkańców. Jednak kilka lat później Niniwa już nie istniała (ok. roku 612 p.n.e.). Tego faktu nie należy lekceważyć tym bardziej, że dla globalistów, którym marzy się władza nad całym światem, słowa Pana Boga brzmią groźnie. Zapisał je Prorok Ezechiel (20:34-38 BT):

„Wywiodę was spośród narodów, wyprowadzę was z powrotem z krajów, wśród których zostaliście rozproszeni, mocną ręką, wyciągniętym ramieniem i ze strasznym gniewem. Poprowadzę was na pustynię tych narodów i będę was sądził przed moim obliczem.... Oddzielę was od opornych, tych, którzy się zbuntowali przeciwko Mnie. Wyprowadzę ich wprawdzie z ziemi, gdzie przebywają, ale do ziemi izraelskiej nie wejdą, abyście poznali, że Ja jestem Pan”.

Nie wejdą, bo nie są „Prawdziwymi Izraelitami”.

Co oznaczają prorocze słowa, że „ wyjdą z miejsc gdzie przebywali ale do ziemi izraelskiej nie wejdą”?

Ziemia izraelska jest synonimem Ziemskiej fazy Królestwa Bożego. Judaizm talmudyczny z bagażem bluźnierstw napisanych na temat Jezusa Mesjasza, nie wejdzie do Królestwa Mesjasza Króla. Pan Bóg przeprowadzi Swój Wielki Plan Zbawienia, pomimo zatwardziałości judaizmu talmudycznego. Na początku Królestwa nowym Izraelem są Prorocy w liczbie 144. Następni będą wchodzić w przywileje restytucyjne, jeśli porzucą i obrzydzą sobie dawne grzechy i stary sposób pojmowania Mesjasza.

I poznacie, że Ja jestem Jahwe, gdy was wprowadzę na ziemię izraelską do tego kraju, który poprzysiągłem dać waszym ojcom. Tam wspomnicie o waszym postępowaniu i o wszystkich waszych czynach, którymiście się pokalali, i sami poczujecie wstręt do siebie na myśl o wszystkich  złościach, których się dopuściliście. Po tym poznacie, że ja jestem Jahwe, gdy  wam to uczynię przez wzgląd na imię moje, a nie na skutek waszego złego postępowania ani waszych  skażonych obyczajów, o Izraelici - wyrocznia Jahwe Pana(Ezech.20:42-44 BT). „Ucisk i udręka będzie udziałem każdego kto popełnia zło – najpierw Żyda, potem Greka”                              Rzym 2:9 BP

Korzenie  wszelkiego  odstępstwa sięgają  judaizmu rabinicznego. W naturze jest tak, że system korzeniowy drzewa odpowiada wielkością jego gałęziom. Nominalne chrześcijaństwo czerpało z Talmudu inspiracje dla swoich dogmatów wiary, liturgii, szat  i różnych przepisów dotyczących pielgrzymek, postów itp.

Apel naszego Pana zachęca wszystkich do zmiany sposobu  myślenia, mówienia i działania (Marek 1:15 BG). Bowiem wszelkie przedsięwzięcie restytucji Izraela i świata rozpocznie się na polu umysłów. Ta  nowa jakość weźmie swój początek w Jeruzalemie. To stąd wychodzić będą następne apele:

„Uwięzionym powie: <Wychodźcie>, A pogrążonym w ciemnościach : <Wyjdźcie na światło>”                                                                                                                         Izaj.49:9 BP.

To odnosi się nie tyle do ludzi, ile do poglądów, spraw tajnych, zafałszowanych, skrywanych i obrzydliwych.

„Gdy więc ujrzycie na miejscu Świętym ohydę spustoszenia, którą przepowiedział prorok Daniel – kto czyta niechaj uważa”                                                                                 Mat.24:15NB.

To nie oznacza, że  owa „obrzydliwość”  wówczas powstanie, lecz że ją właściwie rozumiemy. Obrzydliwość może być wiekowa, jak wielowiekowy jest Talmud, ale zrozumienie jest świeże. Ono pozwala nam zająć właściwe stanowisko: Żydzi – tak; judaizm talmudyczny – zdecydowanie nie.

 

„Prawdziwi Izraelici”

 

„Reszta Izraela nie będzie czynić nieprawości ani mówić kłamstwa. I nie znajdzie się. w ich ustach zwodniczy język, gdy paść się będą i wylegiwać, a nie będzie nikogo, kto by (ich) przestraszył”                                                                                                             Sofoniasz 3:13 BT.

Bóg ponadto obiecuje im, że:

„W owym dniu Reszta z Izraela i ocaleni z domu Jakuba nie będą więcej polegać na tym, który ich bije, ale prawdziwie oprą się na Panu, Świętym Izraela”                               Izaj.10:20 BT.

Zachęcamy wszystkich do wytrwałości i cierpliwości w oczekiwaniu na ujawnienie się Rządu, Wielkiego Króla Izraela, którym jest Jezus Chrystus. Widzialną reprezentacją tego Rządu będzie stanowiło 144 Proroków Pańskich i współdziałający z nimi Dom Wiary. Prośmy Boga Ojca i Pana Jezusa Chrystusa, aby nie ustała wiara nasza i mądrość rozumienia proroctw wypełniała dni naszych oczekiwań!

 

Amen!

Eryk Sobczyk

 

Warszawa, sierpień 2008

 

 

BLIŹNIACZE  KRAJE

 

„Któż uwierzył kazaniu naszemu, a Ramię Pańskie komu objawione jest?”                  Izaj.53:1.

 

Stosownym jest więc się zapytać „Któż uwierzył kazaniu naszemu?” Odpowiedź brzmi – niewielu, bardzo niewielu. Judaizm nadal utrzymuje w mocy zakaz czytania proroctwa Izajasza rozdział 53, a nominalny dom wiary utrzymuje w mocy zakaz mówienia o chronologii i o Prorokach. Pomimo to lud Boży – każdy kto wiernie pełnił swoje posłannictwo – nie unikał w minionym 40-leciu ogłaszania całej „rady Bożej” (Dz.Ap.20:27).

„To radosne poselstwo, które – właściwie docenione – powinno być niezwłocznie przyjęte we wszystkich miejscach i przez wszystkie klasy, z reguły jest jednak odrzucane”.                     E-489.

 

Zamykamy czterdziestolecie jako okres „tłustych dla nas lat”. Możemy powtórzyć za poetą:

„Wezbrało czterdzieści wiosen

Jak czterdzieści zielonych rzek

W jeden prąd, w jeden nurt, w jeden bieg

I porwało rozrosły nasz wiek”

Julian Tuwim.

Przed nami stoi druga część proroczego pytania:

„...A Ramię Pańskie komu objawione jest?”

„Pan obnażył Swoje Święte Ramię na oczach wszystkich narodów i oglądają wszystkie krańce ziemi zbawienie naszego Boga”.                                                                                                Izaj.52:10 NB.

Owym „obnażonym ramieniem” – czyli objawionym i oglądanym, będą Prorocy w liczbie 144 jako widzialne Ramię niewidzialnego Boga i Chrystusa. Następnym i bardzo aktualnym pytaniem będzie – kto okaże obecnie swoją lojalność dla Mocy owego Ramienia Pańskiego? Mamy nadzieję, że będzie to liczba dużo większa od tych, którzy dotąd uwierzyli.

W minionym 40-leciu obrazowy Jordan dzielił się trzy razy (1977, 1997 i 2008 rok) i to wszystko zaczynało się w Polsce. Ostatnie uroczystości 65 rocznicy Powstania w Getcie Warszawskim, były przygotowaniem polskich elit politycznych i polskiego społeczeństwa na przyjęcie z godnością Proroków Bożych.

Według słów Pana Jezusa, kolejność wyglądałaby tak: „Zbawienie bierze początek od Żydów” (Jan.4:22 BT). Ponieważ Polska dla większości Żydów, przez 1000 lat była ich drugą ojczyzną, to należy wnosić, że Polska będzie też drugim po Izraelu zbawionym narodem, z uwagi na to, że jest bliźniaczym krajem Izraela.

„A Pan będzie Królem nad wszystką ziemią. W on dzień będzie Pan jeden i Imię Jego jedno”.                                                                                                                                                                           Zach.14:9.

Jedno Królestwo, jeden światowy rząd, a także jeden Pasterz i jedna owczarnia w odniesieniu do religii, są istotną cechą ery Mesjańskiej określonej jednym słowem – „Monoteizm”. Przyjaźń i pomoc dla Izraela, będzie źródłem błogosławieństw dla narodu, który będzie ją świadczył.

„Będzie to lepsza forma narodowej inwestycji niż egipskie, brazylijskie czy peruwiańskie obligacje”.                                                                                                                                                                          C-272.

Ostatnie polepszenie się stosunków między Warszawą a Jerozolimą, jest preludiom – jest wstępem – do następnych i szerszych działań Proroków. Przez minione 40 lat często wskazywaliśmy na dwa bliźniacze kraje – na kraj nad Jordanem i kraj nad Wisłą, jako kraje proroczo nazwane – „kraj wschodzącego słońca i kraj zachodzącego słońca (Zach.8:7).

Temat o bliźniaczych narodach – o Izraelu i Polsce jest omawiany w następujących pozycjach wydawniczych:

„Chwała Boża” (1977 rok) – strony 62 do 64.

„Bóg Jest Miłością” (1980 rok) – strona 495 do 516.

„Pięćdziesiątnica” (2005 rok) – strona 187 do 192.

„Amen” (2005 rok) – strona 69.

„Autor książki pt. ‘W 2000 lat później’ (Wydawnictwo Czytelnik – 1955)wsłuchując się w ...Kolejne dźwięki dwu hymnów narodowych, ‘Hatikwy’ i ‘Mazurka Dąbrowskiego’ – stwierdza – ‘że przecież teksty ich są identyczne. Tu ‘Póki my żyjemy’ i tam ‘Póki krew w sercu płynie’; tu ‘Jeszcze nie zginęła’ i tam ‘Jeszcze nie zginęła’; tu ‘Polska’, a tam ‘Nadzieja powrotu do ziemi praojców’. Ta analogia między hymnami obu narodów kryje chyba jakieś głębsze podobieństwo losów. Oba były umieszczone na wielkich szlakach dziejowych wśród potężnych sąsiadów; oba przypłaciły to położenie: ten – półtorawiekową utratą niepodległości, tamten – dwu tysiącletnią rozsypką. U obu literatura odegrała wyjątkową rolę: zastępowała państwowość; toteż oba wytworzyły instytucje wieszczów, czyli pisarzy – wodzów. I tu i tam najszlachetniejsze jednostki łączyły wyzwolenie własnego narodu z wyzwoleniem wszech ludów i brały udział w światowych ruchach rewolucyjnych. Analogie te, które nie mogły ujść uwadze Mickiewicza, tłumaczą jego filosemityzm” – strona 124 i 125.

Po siedmiu pokłonach idziemy w tym samym kierunku w stronę wschodzącego słońca i na spotkanie Prorokom.

 „Ścieżką, którą się nie wrócę już idę” Ijob.16:22.

I część już przeszliśmy. Przeszliśmy ścieżką niepowtarzalnych sposobności i doszliśmy do punktu zwrotnego w dziejach zbawienia. Nadchodzi czas epokowych przemian, zmieni się krajobraz świata politycznego i religijnego. Tylko „Jeruzalem pozostanie na miejscu swoim w Jeruzalemie” (Zach.12:6).

„Lecz Jeruzalem będzie leżeć wysoko i pozostanie na swoim miejscu”.            Zach.14:10 NB.

Jeruzalem będzie Stolicą Pańską ziemskiej fazy Królestwa Bożego (Jer.3:17). Tytuł tej pracy „Amen, Amen”, ma też dwojakie znaczenie:

1/ Amen – niech się tak stanie.

2/ Amen – stało się.

Tak jak gzymsy wieńczą elementy architektoniczne budowli, tak „Amen, Amen” wieńczy 40-to lecie jak i siedmiolecie kończącego się Wieku Ewangelii.

„Tak mówi Jahwe Zastępów: Wyzwolę Mój lud z kraju wschodzącego i z kraju zachodzącego słońca; sprowadzę ich, by zamieszkali w Jerozolimie, i będą Moim ludem, a Ja będę ich Bogiem, wiernym i sprawiedliwym”.                                                                                              Zach.8:7-8 BP.

Obietnica wyzwolenia dotyczy ludu Bożego z tych dwóch krajów, ale nie według kryteriów etnicznych – dla każdego Izraelity lub Polaka. Na początku wieku ludem Bożym są ci wszyscy, którzy są z wiary Abrahamowej, pielęgnują obietnice Boże dane Abrahamowi i powtarzane Prorokom. Ci którzy duchowo zamieszkają w Jeruzalemie, uznając tylko ten adres i tą zwierzchność, którą Bóg ustanowił to jest 144 Książąt Izraela.

Polska jako kraj „Kusz” charakteryzuje się tym – podobnie jak dawniej Kuszyci – że podziwia i będzie podziwiać coraz bardziej Izraela. Jak królowa Saby podziwiała mądrość Salomona, tak Polacy podziwiają mądrość narodu Wybranego. Podziwiać będą coraz bardziej Moc Bożą, Sprawiedliwość i Miłość Bożą okazaną temu narodowi. Tak Żydzi jak i Polacy, w końcu zrozumieją czym był Holokaust. Końcowe słowa naszego wersetu zasługują na szczególną uwagę:

„Ja będę ich Bogiem w Prawdzie i w Sprawiedliwości” (wg. NB). Holokaust był dziejowym wyrównaniem ich win, co unaocznił wszystkim film „Pasja”.

 „Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, to łaska i Prawda dokonała się przez Jezusa Chrystusa”.                                                                                                                                              Jan.1:17 BT.

Bezwzględnie trzeba to uznać – innej alternatywy nie ma i nie będzie. Przemówienie prezydenta Izraela Szymona Peresa, wygłoszone w polskim Senacie (17. 04. 2008.) z uwagi na miejsce, czas i jego treść, ma rangę wydarzenia. Nobilituje ono Polskę jako „kraj zachodzącego słońca”. Jest też opisem historii dwóch bliźniaczych krajów, podany nam niejako „w pigułce”. Zasługuje na uważne przestudiowanie. Historyczna prawda była fałszowana na różne sposoby, ale i ona zostanie oczyszczona. Dla wymienionych powyżej przyczyn, załączamy przemówienie Szymona Peresa, dla myślących – pod rozwagę.

 

Oto dzień, który zgotował Jahwe

Cieszmy się nim i radujmy

O Jahwe, racz nas ocalić

O Jahwe, daj nam zwycięstwo!”

Psalm 118:24 BP.

Amen.

 

 

 

 

JAK  BYĆ  ŻYDEM  PO ZAGŁADZIE – PRZEMÓWIENIE

SZYMONA PERESA  W  SENACIE  RP:

 
2008-04-18, ostatnia aktualizacja 2008-04-17 17:54

 

 

 

To dla mnie zaszczyt, że mogę wystąpić przed najwyższą instancją demokratycznej Polski. Dziękuję Państwu. Nie jest to moja pierwsza wizyta w Polsce, ale możliwość wystąpienia w tej Izbie jako Prezydent Państwa Izrael, którego znaczna część twórców i założycieli urodziła się na tej ziemi, wzrusza mnie w sposób szczególny i porusza serca wielu Żydów w Izraelu i na całym świecie. Sądzę, że także naród polski jest świadom wyjątkowości tego wydarzenia

 

W ciągu jednej trzeciej żydowskiej historii żyła w Polsce jedna czwarta narodu żydowskiego. Żydzi żyli tu i umierali, wraz z upływem czasu zmieniały się warunki ich życia. Nie zapomnimy tego, tak jak nie zapomnimy tej najstraszniejszej katastrofy, jaka wydarzyła się podczas II wojny światowej, gdy naziści opanowali Polskę, a nasz naród przeżył największą tragedię w swych dziejach. Z inicjatywy Niemiec, na podbitej przez nich ziemi.

 

Oddajemy więc hołd tysiącletniej historii społeczności żydowskiej w Polsce. I opłakujemy ze złamanym sercem zagładę milionów naszych rodaków w niemieckich obozach śmierci. Początki osadnictwa żydowskiego w Polsce sięgają XI wieku. Zauważmy, że na połowę X wieku przypadają pierwsze oznaki narodzin polskiej świadomości narodowej. Tak się złożyło, że polscy Żydzi towarzyszyli Polakom już od zarania narodu polskiego. Wielka migracja Żydów do Polski trwała do połowy XVII wieku. Od tej pory rozwijał się w Polsce największy ośrodek życia żydowskiego w Europie.

 

Żydzi, którzy zgromadzili się w Polsce, żyli pod rządami polskimi, pod rządami zaborców (Austria, Prusy, Rosja) i pod rządami koalicji takich, jak polsko-litewska. Niejednokrotnie padali ofiarą gwałtownych rozruchów antysemickich. W roku 1367 miał miejsce pierwszy pogrom w Poznaniu. W 1407 w Krakowie. W 1495 wygnano Żydów z Krakowa do pobliskiego Kazimierza. Szczególnie ciężkie ciosy spadły na ludność żydowską w roku 1648, gdy to bandy ukraińskie pod wodzą Chmielnickiego urządzały pogromy i masowe mordy.

A jednak w Polsce los był dla Żydów łaskawszy, niż w innych krajach europejskich. Trwająca ciągle migracja Żydów do Polski jest tego dowodem.

 

Złota epoka dla Żydów w Polsce nastąpiła za panowania Kazimierza Wielkiego, który umożliwił Żydom współudział w walce Polaków o niepodległość, włącznie z Insurekcją Kościuszkowską. Wielu z nich, tak jak dowódca batalionu Berek Joselewicz, Żyd pod każdym względem, odznaczyło się męstwem podczas walk w roku 1794.

 

Społeczność żydowska w Polsce była najliczniejsza i najbardziej znacząca w całym świecie żydowskim. W przededniu II wojny światowej żyło w Polsce prawie 3,5 milionów Żydów. Jeśli dodać do tego około półtora miliona Żydów polskiego pochodzenia, którzy wyjechali na Zachód, lub do Izraela, to żydostwo polskie w szerokim znaczeniu tego pojęcia, liczyło w końcu lat 30-tych XX wieku około 5 milionów osób.

 

Liczby te świadczą o centralnej pozycji polskich Żydów dla historii żydowskiej oraz o szczególnym, "polskim" doświadczeniu Żydów. Było to skupisko wielkie i dynamiczne, które wywarło swój wpływ także na dzieje Polski.

 

W Polsce powstała i rozwijała się prasa żydowska. Uformował się tu nawet system demokratyczny w postaci Sejmu Czterech Ziem, który był swego rodzaju parlamentem żydowskim. Powstał on w roku 1580 i działał do roku 1764, a zajmował się, na bazie wewnętrznego porozumienia, sprawami prawnymi i administracyjnymi Żydów. Umocniło to ich autonomię wewnętrzną i społeczną.

 

W Polsce mówiono po żydowsku, uczono się hebrajskiego i modlono się słowami: "W przyszłym roku w Jerozolimie". Życie żydowskie płynęło jak w podziemnej kolejce schowanej przed wzrokiem innych*, w której krajobraz zewnętrzny jest niewidoczny dla podróżnych. Ale życie toczyło się wartko. Pomimo niedostatku i niejednokrotnie ciężkiego położenia nigdy nie było niedostatku kultury ani problemów tożsamościowych.

 

Wszystko to rozprysnęło się w czasie II wojny światowej. A po wojnie pogłębiono jeszcze tę tragedię, gdy sekretarz partii komunistycznej, Gomułka, wywarł presję na 70 tysięcy Żydów, jacy pozostali w Polsce, aby opuścili swój kraj.

 

Są więc tacy, którzy twierdzą, że w roku 1968 zakończył się żydowski rozdział w historii Polski, a wraz z nim polski rozdział w historii Żydów. Sądzę, że to błąd. Ten historyczny rozdział pozostanie jako rozdział szczególny w historii obydwu narodów oraz w tożsamości i Waszej i naszej.

 

Dziedzictwo polskich Żydów będzie wpływać na naród żydowski przez wiele pokoleń. Nie da się go wymazać i nie wolno tego robić. Istnieje ono w wymiarze duchowym, nawet jeśli fizycznie żydostwo to zostało zlikwidowane. Dziedzictwa tego nie można zgładzić, i będzie ono żyło w żydowskiej twórczości kulturalnej tamtych czasów i pobrzmiewało we współczesnej kulturze izraelskiej.

Jak napisał Julian Tuwim:

 

"My prawda grobów, i my złuda istnienia; my miliony trupów i kilkanaście, może kilkadziesiąt tysięcy niby-nietrupów; my nieskończenie wielka bratnia mogiła; my kirkut, jakiego dzieje nie widziały i nie zobaczą".

 

Zagłada objęła wszystkie tereny okupowane przez Niemcy i będące pod ich wpływem. Ale na ziemi polskiej, na której było największe skupisko Żydów, wydarzyła się największa tragedia. I dlatego wspomnienia o Zagładzie i związany z nią ból narodu żydowskiego koncentrują się terytorialnie na Polsce, pomimo, że odpowiedzialność spoczywa na Niemcach. Pozostałości po obozach śmierci na polskiej ziemi będą jak ognisty słup naszej pamięci historycznej, gdyż wspomnienia przeszłości, obecna sytuacja i wnioski, jakie należy wyciągnąć dla przyszłości naszych dzieci będą towarzyszyły naszemu narodowi i będą kształtowały jego świadomość. Nie będą też one oderwane od dziejów Europy, od odpowiedzialności Niemiec jako głównego sprawcy tego, co stało się z narodem polskim.

 

Nowa Polska nie będzie powtórką Polski okupowanej. Ponad te posępne horyzonty wznoszą się powstania w gettach, a zwłaszcza powstanie w Getcie Warszawskim, jako szczyt niewyobrażalnego bohaterstwa w naszej historii, na Waszej ziemi. Mordechaj Anielewicz, Cywia Lubetkin, Antek Cukierman, Marek Edelman, Symcha Rotem ("Kazik"), Paweł Frenkel i inni przywódcy powstania są dla nas symbolem nadludzkiego bohaterstwa, tak jak i dla Was, tak jak dla całego oświeconego świata. Dzisiaj opuszczamy nasze flagi dla uczczenia tego powstania, jako przykładu wyjątkowego w historii, przykładu, który nie ma precedensu w wojnie jednostek przeciw doskonale naoliwionej machinie szatana. Jednostki przypłaciły to życiem, ale szatan został pokonany, gdyż stanowił śmiertelne niebezpieczeństwo dla istnienia człowieka. Każdego człowieka.

 

Pamiętamy, że na polskiej ziemi rodzili się i żyli przywódcy narodu żydowskiego oraz twórcy różnych żydowskich prądów religijnych. Od Baal Szem-Towa aż do Gaona z Wilna. Ówczesne Wilno, jak i ówczesna Litwa, były związane z Polską.

 

W Polsce urodzili się Sz. J. Agnon i Baszewis Singer. Sz. J. Agnon przyniósł nagrodę Nobla językowi hebrajskiemu,, a Baszewis Singer językowi żydowskiemu. Te dwa języki umożliwiły naszemu narodowi codzienne modły w języku naszych proroków i prowadzenie codziennego, normalnego życia.

 

W Polsce nauczał hebrajskiego nasz narodowy poeta, Chaim Nachman Bialik, który studiował w jesziwie w Wołożynie. Wielki żydowski pisarz Szalom Alejchem znalazł przed emigracją do Stanów Zjednoczonych schronienie w Polsce po ucieczce spod rządów caratu. W Polsce pisał po żydowsku nasz wielki prozaik L L. Perec. Jego szczątki do dziś spoczywają w polskiej ziemi.

 

Obok twórców żydowskiej historii, było w Polsce wielu wspaniałych ludzi kultury, a między nimi Janusz Korczak, Bruno Szulc, Julian Tuwim, Bronisław Huberman, założyciel Izraelskiej Orkiestry Symfonicznej, i Łodzianin Artur Rubinstein, jeden z największych światowych pianistów, który czuł się Żydem, ale energicznie zażądał wzniesienia polskiej flagi podczas uroczystej sesji inauguracyjnej ONZ.

 

W Polsce rozkwitał syjonizm i powstała większość partii politycznych, które potem przekształciły się w partie izraelskie. Wielu naszych przywódców władało Waszym językiem, poza hebrajskim czy żydowskim. Podczas pierwszej kadencji Knesset, naszego parlamentu, zainaugurowanej podczas naszej Wojny Wyzwoleńczej, 61 spośród 120 jego członków pochodziło z Polski. A w rządzie tymczasowym Dawida Ben Guriona z Polski pochodziło 6 spośród 13 ministrów.

 

Przybyłem więc do Was w imieniu umarłych i żywych. Umarłych z przeszłości i żywych z teraźniejszości, i wierzę, że także w imieniu tych, którzy urodzą się jutro. Przybyłem, aby odmówić Kadysz i zaśpiewać "Ha-Tikwę". I spojrzeć w oczy historii przeplatanej głębokim bólem i wielką nadzieją, historii przypominającej górski krajobraz, krajobraz złożony z niebotycznych szczytów i bezdennych przepaści.

 

Przybyłem z nowego Izraela do nowej Polski. Z Izraela starego jak dziesięć przykazań, i nowego jak Internet; do nowej Polski wyzwolonej spod jarzma okupacji, przechodzącej modernizację i włączającej się do Europy, pragnącej spełnić pozytywną rolę w życiu XXI wieku. Szanowni Państwo,

 

Ja sam urodziłem się w Wiśniewie koło Wołożyna, które należało wówczas do Państwa Polskiego. W miasteczku, w którym się urodziłem, mieszkali wyłącznie Żydzi. Około tysiąca rodzin. Uczyłem się w hebrajskiej szkole "Tarbut". W naszym domu mówiło się głównie po żydowsku i po hebrajsku oraz trochę po rosyjsku i po polsku.

 

Człowiekiem, który odcisnął głębokie piętno na moim dzieciństwie, był mój dziadek, oby spoczywał w spokoju, reb Cwi Melcer. Sudiował w jesziwie w Wołożynie, najbardziej znanej jesziwie w świecie żydowskim, i dzielił w niej ławkę z Chaimem Nachmanem Bialikiem.

Pomimo mojego młodego wieku dziadek uczył mnie Talmudu i polecił mi czytać Tołstoja i Dostojewskiego. Z Talmudu dowiedziałem się, że w życiu nie ma dróg na skróty, podczas gdy "Zbrodnia i kara" Dostojewskiego odebrała mej młodej duszy spokój. Zarówno zbrodnia jak i kara, niepokoiły mnie bezustannie.

 

Mój dziadek miał wspaniały głos i w Sądny Dzień podszedł do Arki Przymierza. Gdy zaczął śpiewać modlitwę "Koi Nidrej" byłem poruszony aż do głębi mej duszy i schowałem się pod jego tałes. W ciemności kryjówki poprosiłem Najwyższego, aby - pomimo wszystko - wybaczył błądzącym i aby nie był zbyt surowy dla ludzi, w których sam przecież posiał słabości.

 

Dziadek był najwyższym autorytetem w rodzinie i chodziliśmy wokół niego na czubkach palców. Był syjonistą i całe miasteczko było syjonistyczne. Połowa jego mieszkańców przybyła do Izraela na początku lat 30-tych i uniknęła Zagłady. Także moi rodzice byli wśród tych, którzy otrzymali zezwolenie na imigrację i przyjechali do Izraela. Mój ojciec jako pierwszy, a za nim moja matka, mój brat i ja sam. Dziadek nie miał zwyczaju żegnać się z wyjeżdżającymi, ale tym razem przybył na stację kolejową w Bogdanowie, aby pożegnać się z nami. Zwrócił swe płonące oczy na mnie i powiedział: "Synu, obyś tylko pozostał Żydem".

 

Nie wiedziałem wtedy, że z tej samej stacji, z której wyruszyliśmy do Izraela, tysiące Żydów będą zmuszone nieco później wyruszyć do obozów zagłady.

 

Przybyliśmy do Izraela w roku 1934. Nie mogłem wtedy nawet przypuszczać, że po upływie niecałej dekady mój dziadek, moja babcia i ich młodszy syn, który pozostał, aby im pomóc, oraz wszyscy inni, którzy pozostali w miasteczku, zostaną stłoczeni w drewnianej bóżnicy i żywcem spaleni. Dziadek szedł z wszystkimi, ubrany - jak przypuszczam - w ten sam tałes, pod który schowałem się nieco wcześniej w Sądny Dzień.

 

Nie pozostał po nich nawet popiół. Wiatr go rozwiał. Pozostał kamienny kopczyk usypany w Wiszniewie, jako symbol bratniej mogiły.

 

Od tamtej pory nie przestaję zadawać sobie pytania, co to znaczy być Żydem? I co to znaczy być Żydem po Zagładzie? Zapomnieć? Wybaczyć? Zemścić się? Uwierzyć, że to się już nigdy nie może zdarzyć? A może zbudować żydowskie państwo, w którym nasz los będzie spoczywał w naszych rękach i w którym będziemy dążyli do zbawienia ziemskiego, czyli powrócimy do naszego domu i do zbawienia duchowego i tym samym powrócimy do naszego dziedzictwa. Testament dziadka zawsze stoi przed mymi oczami. Ilia Erenburg powiedział, że tak długo pozostanie Żydem, jak długo na ziemi będzie choć jeden antysemita. Ja nie potrzebuję antysemity, aby pozostać Żydem. Antysemityzm nie jest chorobą żydowską i występuje także bez Żydów. Jestem Żydem i nie potrzebuję antysemity, ani antysemityzmu, aby nim być. Dziedzictwo zaczyna się wraz ze 169 słowami dziesięciorga przykazań, które były przewodnikiem moralnym dla nas i dla całej zachodniej cywilizacji. Takie świadectwo nie potrzebuje dodatkowej pieczęci. Wiedziałem, że być Żydem, to żyć w swojej Ojczyźnie i nigdy nie schodzić z moralnych szczytów człowieczeństwa. Nawet wiedząc, że między tymi szczytami kryją się straszliwe przepaści. Dążyć do zbawienia i nie zapomnieć Zagłady, której ślady płoną jak ogień w naszych żyłach. Przeszłości nie można zmienić, więc trzeba budować dla przyszłości państwo sprawiedliwe, dążące do pokoju i zdolne do samoobrony. I patrzeć także na pola, na których może zakiełkować nowe zło. I rozmawiać z nowymi pokoleniami o tworzeniu lepszego świata.

 

W Izraelu miałem honor współuczestniczyć w tworzeniu nowego społeczeństwa żydowskiego oraz w budowie Państwa Izrael, zdolnego do obrony i pragnącego pokoju z sąsiadami. Mój nauczyciel i mistrz, Dawid Ben Gurion, założyciel państwa, który urodził się w polskim Płońsku, przywiózł ze sobą do Izraela na początku XX wieku energie tkwiące w narodzie żydowskim i wybitny talent niezbędny, aby służyć jako przywódca w czasie najtrudniejszego egzaminu. Miałem wielki zaszczyt służyć razem z nim i przy nim dziesiątki lat i nauczyłem się smaku zbawienia, tego, które już następuje, i tego wyczekiwanego.

 

Na Uniwersytecie Warszawskim studiował prawo inny premier Izraela, Menachem Begin, laureat pokojowej nagrody Nobla wraz z Anwarem Sadatem. Błogosławionej pamięci Icchak Rabin i ja sam otrzymaliśmy nagrodę Nobla z Arafatem. Pomimo kontrowersji między nami, wszyscy szukaliśmy pokoju. W trakcie 60 lat Państwa Izrael byliśmy zmuszeni walczyć w siedmiu wojnach, nieliczni przeciw wielu. Sami przeciw koalicjom złożonym z wielu krajów, przy niekorzystnym stosunku sił. Według zimnego bilansu sił nie mieliśmy szans na zwycięstwo w tych wojnach. Ale zwyciężyliśmy.

 

Narodziło się pokolenie, które udowodniło, że człowiek jest zbiorem ukrytych sił. I siły te budzą się, kiedy dochodzi do wyboru między życiem a śmiercią. Nasza młodzież udowodniła to i pomimo że wychodziliśmy z tych konfliktów zwycięsko, pozostaliśmy narodem miłującym pokój. A prawdziwe zwycięstwo, do którego dążymy, to zwycięstwo pokoju. Płaciliśmy wielką cenę wojen i nie zawahaliśmy się zapłacić także ceny za pokój. Pokój dla pokoju. Zwróciliśmy Egiptowi wszystkie jego ziemie, całą wodę i całą ropę, aby osiągnąć pokój. Zwróciliśmy Jordanii całą ziemię i całą wodę, aby podpisać pokój. I jesteśmy gotowi zrezygnować z ziemi, aby uzyskać prawdziwy pokój z Palestyńczykami i umożliwić im założenie własnego państwa, państwa sąsiedzkiego, kwitnącego ekonomicznie, dążącego do pokoju i miłującego wolność.

 

Nauczyliśmy się także od Was, że nie można uciec od rzeczywistości. Trzeba ją zmieniać. Gdy Europa zniosła granice, wzrosło jej bezpieczeństwo. Nowa ekonomia wyzwoliła Europę z tysiąca lat wojen i goryczy. I tak jak Europa, a wraz z nią Polska, także my musimy spróbować przezwyciężyć konflikty przeszłości, dla nowego pokoju dla wszystkich narodów, poprzez nowoczesną ekonomię regionalną.

 

W demokratycznej Polsce, szczególnie w ostatniej dekadzie, zachodzi zmiana w stosunku do Żydów i do Państwa Izrael. Zmiana przyspieszona w znacznej mierze przez polską elitę i osobistości takie, jak profesor Bartoszewski, Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, oraz prezydenci Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Lech Kaczyński, a także wiele innych, wybitnych osób. Rozpoczęło się między nami tak pożądane zbliżenie i lepsze zrozumienie problemów bezpieczeństwa. Zacieśnione zostały związki kulturalne i relacje ekonomiczne, a przywódcy Polski wystąpili przeciw antysemityzmowi, szkodzącemu także imieniu Polski niepotrzebnie i niesprawiedliwie.

 

Z nową Polską jesteśmy w stanie utrzymywać dobre i pozytywne związki, zarówno w świetle dobrych wspomnień, jak i w cieniu tych strasznych, oraz dążyć wspólnie do pokojowej przyszłości, braterstwa i sprawiedliwości.

 

Wraz ze mną przybyli tu świadkowie Zagłady i wyróżniający się żołnierze. Młodzi ludzie, zmuszeni także dziś stawiać czoło pociskom wystrzeliwanym z Gazy, pomimo, że wycofaliśmy się z tej strefy. Odwaga tych młodych ludzi, dzisiaj jak i wczoraj, jest gwarancją bezpieczeństwa Izraela i nadzieją na osiągnięcie pokoju. Nasze życie toczy się w wielkim napięciu, ale nie staciło witalności. Nie odwracamy się plecami od wielkich celów naszego narodu i całej ludzkości i wierzymy, że wizja proroków się spełni.

 

Niech Bóg Was błogosławi.

Tytuł od redakcji

 

 

 

 

Strona główna | Wprowadzenie | Zagadnienia | Posłowie | Zasoby | Napisz do nas